Ewangelia

Ewangelia
"I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" /Objawienie Jana 21,4/

piątek, 29 listopada 2013

Czemu jest tak trudno żyć w dzisiejszym świecie?

Uczyniliśmy ten świat nieprzyjaznym dla człowieka i innych istot żywych. Maszyny, samochody, urządzenia – to wszystko miało dać nam więcej wolności, ułatwić życie, a w rzeczywistości je skomplikowało, uczyniło jeszcze bardziej kruchym i mało znaczącym oraz całkowicie pochłonęło nasz czas. Wynaleźliśmy lekarstwa na wiele chorób, które jeszcze sto lat temu były dla człowieka wyrokiem śmierci. Znacząco wzrosło nasze poznanie świata i praw nim rządzących. Jednak cóż z tego, gdy codziennie tysiące ludzi giną lub zostają kalekami w wypadkach samochodowych lub podczas pracy przy maszynach. Cóż z tego, gdy siedząc kilkanaście godzin dziennie przy biurku, pracując w nieprzerwanym stresie i pod presją czasu, coraz młodsi ludzie umierają na zawał lub nabawiają się poważnej choroby. W ostatnich dziesięcioleciach dopadły nas z wielką mocą tzw. choroby cywilizacyjne, takie jak choroby serca, rak, depresja, nerwica, niepłodność, niewydolność organizmu, kalectwo emocjonalne.

Rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy wypadek, czy choroba są skutkiem naszych działań, naszego stylu życia, naszych codziennych wyborów. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze decyzje. Inaczej mówiąc – nic nie dzieje się bez przyczyny. To, co robimy wpływa na nas, na życie i zdrowie naszych dzieci i wnuków (nawet jeszcze zanim się urodzą) oraz na życie przyszłych pokoleń. Jeżeli folgujemy wszystkim naszym zachciankom, jeśli nie zastanawiamy się nad konsekwencjami naszych działań, to musimy wiedzieć, że obieramy sobie za przewodnika szatana, który krzyczy nam do ucha, że „raz się żyje!” . Rezygnujemy w ten sposób z odpowiedzialności za siebie i innych, a gdy rodzi się chore dziecko lub zdarza się wypadek, to obwiniamy Boga, pytamy się gdzie On wtedy był, gdy działa się tragedia, a może wcale Go nie ma?
A ty kogo słuchasz, gdy obierasz drogę egoizmu i zatracenia? Kto jest twoim przewodnikiem i kto cię prowadzi? Bóg, któremu nie dajesz dojść do słowa, którego dobrych rad nie chcesz słuchać? Czy może jednak szatan, który każe ci „chwytać dzień” bez żadnego zastanowienia? Gdybyśmy posłuchali Bożych rad dotyczących naszego życia, gdybyśmy uszanowali Boskie prawa (Dekalog!) oraz nie ingerowali w prawa natury i uszanowali naszą planetę – nie byłaby ona w takim kiepskim stanie i nie byłoby takich dramatów. Niestety każdy z nas błądzi, gdyż prawda jest niewygodna. Prawda przekonuje do bezinteresownej, szczerej miłości. A jaka ona jest?

„Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci. /1 Kor. 13, 4-8/
Prawda każe nam  zrezygnować ze swoich ambicji na rzecz niesamolubnej miłości do drugiego człowieka, a to nam się nie podoba. Wybieramy więc to, co łatwiejsze, to co nas bardziej bawi i pogrążamy się coraz bardziej w naszym upadku.
Nasze otoczenie uczyniliśmy miejscem nieprzyjaznym i bezdusznym. I nic dziwnego, że tyle osób cierpi na choroby psychiczne, uzależnia się od leków i używek. Wydaje nam się, że idziemy do przodu, a rzeczywistości leżymy bezradnie na plecach i nie jesteśmy w sanie się podnieść.  Uważajmy na ostrzeżenie: „kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł”/1 Kor. 10,12/. „Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły”/Obj. 3,17/.

Ziemia coraz mniej przypomina nam dom. Ogarnia nas coraz większy strach, co będzie jutro? Co stanie się z naszymi dziećmi? Ile jeszcze czasu minie, aż doszczętnie zniszczymy nasze środowisko? Tłumimy jednak te myśli i dalej uczestniczymy w „wyścigu szczurów”. Nie zwracamy uwagi na ostrzeżenie, że:  „nastał czas [...] wytracenia tych, którzy niszczą ziemię./Obj. 11,18/.

Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni, bezmyślni, bezwolni. Dlaczego? Bo nie do takiego życia zostaliśmy stworzeni. Nie taki świat miał być nam domem. Nie jest to naturalne środowisko dla człowieka. Jesteśmy w niewoli. Wystarczy zajrzeć do Księgi Rodzaju, pierwszej Księgi Słowa Bożego – tam został opisany nasz pierwotny Dom. Był to piękny, kwitnący, przyjazny ogród – dający ludziom zdrowe jedzenie i poczucie bezpieczeństwa, a nad wszystkim czuwał kochający Ojciec, który uczył pierwszych ludzi i prowadził ich za rękę. W Edenie mieliśmy żyć w zgodzie z naturą, otoczeni miłością i opieką. Również my mieliśmy dawać sobie miłość i otaczać się wzajemną opieką. Niestety, schrzaniliśmy to. Nie myślcie, że chodzi tylko o zjedzenie jednego jabłka! Zobaczmy, jak wyglądała sytuacja:
„A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść? A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu,  tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.  Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.  A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.  Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś?  A on odpowiedział: Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się.  Wtedy rzekł Bóg: Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?  Na to rzekł Adam: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem.  Wtedy rzekł Pan Bóg do kobiety: Dlaczego to uczyniłaś? I odpowiedziała kobieta: Wąż mnie zwiódł i jadłam.”/Ks. Rodz. 3,1-13/
Zobaczcie, iż w rzeczywistości chodziło o to, że człowiek, nie tylko nie posłuchał Boga, ale przede wszystkim Mu nie zaufał i to dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy uwierzył kłamstwu szatana, drugi raz, gdy zwątpił w Boże przebaczenie. Ostatecznie Ewa zrzuciła winę na węża. Adam na  Ewę, a w efekcie również na Boga, gdyż, to przecież On dał taką niedobrą niewiastę Adamowi.

Również dzisiaj nie ufamy Bogu. Działamy na własną rękę, podejmując decyzje po omacku, a gdy coś pójdzie nie tak, oskarżamy siebie nawzajem za własne błędy – każdy z nas zjada swoje jabłko, a gdy się nim dusi – szuka winnego. W końcu największym winnym w naszych oczach staje się Bóg i wtedy odsuwamy się od Niego. A to nie Bóg oddzielił się od nas, tylko my od Niego: „ Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.  Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy.  Gdyż wasze dłonie są splamione krwią, a wasze palce winą; wasze wargi mówią kłamstwo, wasz język szepce przewrotność.  Nikt nie pozywa przed sąd według słuszności i nikt nie prowadzi sprawy uczciwie. Polegają na kłamstwie i mówią puste słowa, są brzemienni występkiem i rodzą zgubę.  Wylęgają jaja bazyliszka i przędą pajęczynę; kto spożywa ich jaja, ginie, a gdy się je stłucze, wypełznie z nich gad. Ich tkaniny nie nadają się na suknię, a ich robotą nie można się przyodziać. Ich uczynki, to uczynki złe, a dowody gwałtu są na ich dłoniach.” /Izaj. 59, 1-6/.

Nasze zachowania stają się coraz bardziej wypaczone. Coraz więcej osób wyznaje zasadę „po trupach – do celu” i nie przebiera w środkach, aby zdobyć ten cel. Nie liczy się dane słowo. Pojęcie honoru stało się pustym słowem, którego znaczenia nie rozumiemy. Trudno dziś znaleźć osobę uczciwą i prawdomówną. Miłość, która miała być podstawą egzystencji człowieka, została przekształcona w fizyczno-chemiczny proces, który służy zaspokojeniu naszych własnych pożądliwości i potrzeb – coraz mniej potrafimy dawać, coraz więcej chcemy brać. Co gorsza naszą miłość przekierowaliśmy z człowieka na rzeczy martwe – kochamy przedmioty. Również opieka rodzicielska została zmarginalizowana. Odpowiedzialność za nasze dzieci zepchnęliśmy na różnorodne instytucje. Urządzenia, takie jak komputer, czy telewizor zapełniły ich czas. Uczymy je współzawodnictwa i pielęgnowania własnego ja – wychowujemy pokolenie, które nie będzie wiedziało, co to jest empatia i odpowiedzialność za innych. Pokolenie, dla którego najwyższą wartością będzie odpowiedni status społeczny i majątkowy. Pokolenie ograniczonych egoistów, oceniających wszystko przez pryzmat sowich potrzeb. A diabeł zaciera ręce! Tak – „zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele.”/Obj. 12,12/. Pragnie on dowieść, że Boga nie ma lub, że jest bezwzględnym okrutnikiem, a nas namawia do „korzystania z życia” bez zastanowienia, bo nawet jeśli okaże się, że Bóg jest, to przecież po śmierci ktoś pomodli się z mnie, da na mszę… Otóż nie – to tak nie działa. Biblia uczy czegoś innego. Po śmierci nie ma już dla nas drugiej szansy. Wszelkie decyzje podejmujemy za życia. Biblia nie mówi o tzw. czyśćcu i o nieśmiertelności duszy.  „Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą […] w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości" /Kazn. Sal. 9,5.9.10/. „dusza, która grzeszy, ta umrze.”/Ez. 18,4 Biblia Gdańska/.

A jak wygląda dziś nasze życie? Dokąd zmierzamy? Trudno oprzeć się wrażeniu, że „ten pociąg niebawem się wykolei”. Pędzimy. W złym kierunku.

Pamiętajmy jednak, że Bóg wcale nas nie skreślił, że nas nie opuścił. W dalszym ciągu wyciąga do nas swoją rękę. Nie przestał nas kochać. Nie zmusza nas jednak, byśmy Go pokochali na siłę, daje nam wolny wybór. I robi wszystko, abyśmy zechcieli Go poznać. Tylko my oślepliśmy i ogłuchliśmy w naszym obłędzie.
Wyrazem niewyczerpanej miłości Boga do nas jest najwyższa ofiara, jaką złożył za nasz grzech.  Dał swego bezgrzesznego, nieskazitelnego Syna, Jezusa Chrystusa, „którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.” /Rzym. 3,25.26/. W ten sposób Jezus odkupił nas swą własną krwią. Wobec tej ofiary szatan jest bezsilny. Bóg zapłacił za nas okup i w ten sposób mamy szansę znów być Jego ludem. Każdy człowiek ma w życiu niejedną okazję, aby spojrzeć na krzyż, na przelaną za grzech krew Chrystusa. Każdy ma szansę dowiedzieć się, że zapłatą za grzech jest śmierć  „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” /Rzym.6:23/.Jezus oddał swe życie i pokonał śmierć, byśmy my nie musieli umrzeć na zawsze. . Nie chodzi tu tylko o śmierć fizyczną i o same cierpienia na krzyżu. Jezus poniósł na krzyż wszystkie nasze winy i odczuł ich skutki na swojej duszy, przez co doznał śmierci duchowej - ostatecznej, polegającej na całkowitym oddzieleniu od źródła życia, czyli Boga. Poczuł za nas, jak ciężkim przestępstwem jest każdy grzech i czym jest prawdziwa śmierć, tzw. śmierć druga (por. Ap. 20,14 "I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć."). Pierwsza śmierć jest przyrównywana w Biblii do snu, z którego zostaniemy wzbudzeni - albo do życia wiecznego albo na sąd. Druga śmierć, to śmierć duszy, całkowite unicestwienie człowieka (Ap. 20,1-15). "I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle." /Mat. 10-28/. To straszne doświadczenie wziął za nas na siebie Jezus, byśmy mieli szansę sami tego uniknąć.

Każdy ma szansę spojrzeć na życie i nauki Chrystusa, który był odbiciem Boga – kochającego, sprawiedliwego, prawego, miłosiernego, łaskawego, prawdomównego. Boga cierpliwego, łagodnego, pokornego. Takiego, który dotrzymuje danego słowa - wiernego. Ojca, który powiedział, że kiedyś wróci po swój Lud i skończy się cierpienie, a śmierć i grzech zostaną unicestwione. Nawet jeśli do kogoś nie dotarł przekaz Ewangelii, to Bóg przemawia przez sumienie: „ Skoro bowiem poganie, którzy nie mają zakonu, z natury czynią to, co zakon nakazuje, są sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają;  dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach; wszak świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem się oskarżają lub też biorą w obronę”/Rzym. 2,14.15/.
Dzięki Bożej łasce, mimo naszych grzechów, mamy szansę przez wiarę, poznać prawdziwy charakter Boga i zdecydować, czy chcemy być z Nim, czy też wolimy egzystować na swoich zasadach, które niestety prowadzą nieodmiennie do śmierci.

Dzięki Bożej miłości mamy szansę – możemy wybrać, czy chcemy kiedyś mieszkać w pięknym świecie, żyjąc prawdziwym życiem, do jakiego zostaliśmy stworzeni. „Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.” /1 Kor.2,9/. Jednak musimy wybrać już dziś.
Jedyną drogą do zbawienia, czyli do życia i szczęścia wiecznego, tożsamego z pierwotną naturą daną nam przez Stworzyciela, jest wiara: ”Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.”/Efezjan 2,8-9/.Gdy do naszej świadomości dochodzi zrozumienie ofiary za nasze grzechy, jaką była przelana na krzyżu krew Jezusa, wówczas zaczyna w nas kiełkować pragnienie, aby zmienić nasze życie i oddać się Bogu „na wychowanie”. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy grzeszni i sami nic z tym nie możemy zrobić. Nie ma ludzi, którzy nie grzeszą i nasze wysiłki nie zmieniają tego faktu. Dlatego  uczynki nie mogą nas zbawić, może to zrobić jedynie wiara w Jezusa Chrystusa: „Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, [...] Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary.” /Rzymian 3,22-24,27/. Uświadomienie sobie tego faktu zmienia nasze życie i rodzi chęć poznania Boga i podporządkowania się Jego prawom „A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy.” /1 Jana 2, 3-5/. Prawdziwa wiara niesie za sobą zmiany w życiu – zmienia się nasza motywacja, postępowanie, przewartościowują się priorytety. Apostoł Jakub informuje nas w swym liście, że żywa wiara jest motorem tych zmian:  „Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.” /Jakuba 2,17/.
Człowiek, który prawdziwie poddał swoje życie Bogu nie chełpi się własnymi osiągnięciami i uczynkami. Życie zgodne z prawami Bożymi staje się dla niego normą, która powinna obowiązywać każdego człowieka, normą która miała być gwarantem szczęśliwej współegzystencji wszystkich istot we wszechświecie. Natomiast wszelkie upadki i potknięcia na drodze do osiągnięcia tej normy, wyznaje się Bogu, który wybacza i naucza, jak ich następnym razem unikać : „jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata. „/1 Jana 2,1-2/.

Pismo święte jest przewodnikiem i skarbnicą wiedzy na temat Stworzyciela i Jego stworzenia. Ukazuje jaki naprawdę jest Bóg i daje wskazówki, co jest dla nas dobre i korzystne. Warto zapoznać się z jego treścią, aby dokonać świadomego wyboru i poznać możliwe konsekwencje swoich działań. Jest to wybór między życiem a śmiercią. Życzę wszystkim, aby przemyśleli swoje stanowisko. Abyśmy, mimo trudności, jakie niesie nasze życie dzisiaj, mogli powiedzieć za Apostołem Piotrem”: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość.”/1 Piotra 3,13/.


 
Anetta Jedynak-Stępnik


Polecam niezwykle przejmujące studium charakteru Boga i znaczenia Jego miłości do nas ukazane w książce „Spójrz nowymi oczyma” Ty’a  Gibsona, wyd. „Orion Plus”, 2012.

czwartek, 7 listopada 2013

Biblijny chrzest

Chrzest poprzez zanurzenie w wodzie - świadomy akt wiary i deklaracja chreścijanina.
 
"Przez chrzest wyznajemy wiarę w śmierć oraz zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i zaświadczamy o swej śmierci dla grzechu, a również o swym postanowieniu kroczenia w odnowionym życiu. W ten sposób uznajemy Chrystusa za Pana i Zbawiciela, stajemy się też Jego ludem i przyjęci zostajemy w poczet wiernych Jego Kościoła. Chrzest jest symbolem połączenia z Chrystusem, przebaczenia grzechów i trzymania Ducha Świętego. Obrzędu tego dokonuje się poprzez zanurzenie w wodzie, po wyznaniu wiary w Jezusa i widocznej skrusze za popełnione grzechy. Poprzedzać go winno zapoznanie się z naukami Pisma Świętego i ich przyjęcie"
"Wierzyć taj jak Jezus", Wyd. "Znaki Czasu" 2007, s. 206.

Opisy dotyczące chrztu w Biblii:
Rzym. 6,1-6; Kol. 2,12.13; Dz. Ap. 16,30-33; 22,16; 2,38; Mat. 3,6; 28,19.20.; Mar. 1,5; 16,16.

 







niedziela, 6 października 2013

Bałwochwalstwo

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, 
co jest na niebie wysoko, 
ani tego, co jest na ziemi nisko, 
ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
Nie będziesz oddawał im pokłonu 
i nie będziesz im służył, 
ponieważ Ja Pan, twój Bóg, 
jestem Bogiem zazdrosnym, 
który karze występek ojców na synach do trzeciego 
i czwartego pokolenia względem tych, 
którzy Mnie nienawidzą. 
Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, 
którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
/Księga Wyjścia, 20,4-6 Biblia Tysiąclecia/

Tak brzmi w Drugie Przykazanie Boże, zawarte na kamiennych tablicach, spisanych przez samego Boga (Pwt 4,13).
Bóg nie przyzwala na czczenie figur i obrazów uczynionych ludzką ręką. Oddawanie czci należnej Jedynemu Bogu przedmiotom, czy hołdowanie własnym żądzom nazywamy bałwochwalstwem.

Jaka jest definicja pojęcia "bałwochwalstwo"?
"Bałwochwalstwo, idolatria (gr. eidolon - obraz lub posąg, latreia - kult) – grzech w religiach abrahamowych polegający na oddawaniu czci fałszywym bóstwom (bożkom). W szerszym sensie: przywiązywanie nadmiernej wagi do spraw doczesnych kosztem Boga.
W Starym Testamencie  Izraelici zawsze podkreślali wyłączność swego Boga – Jahwe. Pierwsze przykazanie dekalogu (Wj 20, 3; Pwt 5,7) zabrania oddawania czci innym bogom niż Jahwe (Jr 7, 18). Sposobem przeciwdziałania bałwochwalstwu był zakaz sporządzania wyobrażeń i posągów (Wj 20, 4-5; 20,23; Pwt 27,15). Walka z kultem obcych bogów toczyła się w okresie wędrówki do ziemi Kanaan (Lb 25, 2-3), a także na zgromadzeniu w Sychem po zakończeniu pierwszych podbojów (Joz 24, 2-3, 19-24). Z czasem konflikt między kultem Baalów a Jahwe nasilał się (Sdz 6, 25-32). Bałwochwalstwo było potępiane przez proroków, którzy wykazywali nicość obcych bóstw i przypominali warunki Przymierza, które zakazywały czczenia idoli.
W Nowym Testamencie bałwochwalstwo jest również wielokrotnie potępiane. Istnienie innych bóstw jest negowane (1 Kor 8,4; Ga 4,8), a oddawanie im czci jest w istocie kultem demonów (1 Kor 10, 19-21). W teologii Św. Pawła pojęcie bałwochwalstwa jest poszerzone i obejmuje także chciwość (Kol 3,5; Ef 5,5) rozumianą jako kult pieniądza traktowanego jak bożek, któremu ludzie służą niczym Bogu najwyższemu. Przedmiotem bałwochwalczej żądzy może być również władza (Ap 13,8) i rozkosze życiowe (Tt 3,3). Unikanie idolatrii jest warunkiem koniecznym zbawienia (1 Kor 10, 14; 2 Kor 6, 16; Ga 5,20; 1 J 5, 21; Ap 21, 8; 22,15)"
/Źródło: Wikipedia/

Wielu ludzi zostało oszukanych przez szatana, który doskonale wie, jak niedaleka jest droga od wykonania wyobrażenia, a oddawania czci posągowi, czy obrazowi. Wielu Chrześcijan zostało zwiedzonych. Zamiast oddawać cześć Bogu "w duchu i prawdzie" (Jana 4,23), znaczna część ludzi modli się do posągów i obrazów, twierdząc, że to tylko symbole. Sam Bóg przestrzegał przed tym i starał się uchronić nas przed takim błędem:

 (15) Pilnie się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - (16) abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, (17) podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, (18) podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach - pod ziemią. (19) Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem.
/Księga Powtórzonego Prawa 4,15-19/

Bóg objawia, że nie życzy sobie, abyśmy wykonywali i czcili wyobrażenia istot niebiańskich,w tym również i Jego wyobrażenia, czy to w formie posągu, czy obrazu. Bóg nie chce takiego kultu. Zastanówmy się zatem, na czyich przykazaniach opiera się nasza wiara. Czy kult rzeźb i obrazów jest zaleceniem Bożym, czy też zwiedzeniem szatana, który chce naszą osobistą wieź ze Stwórcą zburzyć, podsuwając nam idole i bałwany... Wielu się broni, twierdząc, że wie, iż to tylko symbole, że tak naprawdę czczą Boga. Czy na pewno? Sam Bóg ostrzega, że takie praktyki są zwodnicze.

Innym rodzajem bałwochwalstwa jest hołdowanie własnym żądzom. Kierują nami: chęć posiadania dóbr materialnych, dążenie do władzy, pożądliwość seksualna, obżarstwo. Jeśli coś stawiamy na pierwszym miejscu przed Bogiem, to nie jest z nami dobrze.
Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego./1 Kor. 6,9-11/
Nie bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić. /1 Kor. 10,7/
 Jeśli nie postawimy Boga na pierwszym miejscu, jeśli rzeczy doczesne nas pochłaniają i nie znajdujemy czasu na bycie z Ojcem, to odrzucamy w ten sposób ofertę Zbawienia, którą On nam oferuje.

Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa. /1 Kor. 10,14/

Ewangelia Św. Jana 1,6-13

Wystąpił człowiek, posłany od Boga, który nazywał się Jan.
Ten przyszedł na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy przezeń uwierzyli.
Nie był on światłością, lecz miał zaświadczyć o światłości.
Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.
Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,
którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
/Ewngelia Św. Jana 1,6-13/


sobota, 21 września 2013

niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym

(22) Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, (23) i odnówcie się w duchu umysłu waszego, (24) a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. (25) Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. (26) Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, (27) nie dawajcie diabłu przystępu. (28) Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. (29) Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. (30) A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. (31) Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. (32) Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.
/List do Efezjan 4, 1,22-32/

Wyznając grzechy Bogu otrzymujemy możliwość poddania się Bożemu działaniu, które odmienia nasze życie. Wyznanie grzechów prowadzi do skruchy i pojednania z Bogiem. Tak samo i my powinniśmy uczyć się przebaczać wyrządzone nam krzywdy. Jeśli nie pojednamy się z braćmi, nie będzie możliwe pojednanie się z Bogiem: "Jeźliby kto rzekł: Miłuję Boga, a brata by swego nienawidził, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widział, Boga, którego nie widział, jakoż może miłować?" /1 Jan 4,20, Biblia Gdańska/.
Pielęgnowanie własnych krzywd zabija nas samych - wyniszcza nas wewnętrznie. Nie sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu i nie przyczynia się do zmiany sytuacji na lepszą. Ranimy się sami, rozgrzebując rany.
Apostoł Paweł radzi nam przyjąć w życiu postawę łagodną, przyodziać się w cierpliwość, życzliwość, ponieważ zostaliśmy zapieczętowani Duchem Świętym i On pomoże nam wytrwać w takiej postawie. Tylko takie podejście leczy rany i pozwala spojrzeć na swe życie z pokojem w sercu.
Nie oznacza to jednak, że mamy zaakceptować zło i nikczemne zachowanie innych ludzi. Mamy potępić zło, ale nigdy drugiego człowieka. Jak my dostaliśmy miłość, mimo że nie byliśmy bez winy, tak powinniśmy kochać bliźniego; jak nam wybaczono, tak i my mamy wybaczać. Piętnujmy zło ze stanowczością, ale i łagodnością, tak jak czynił to Jezus. Starajmy się jak najszybciej wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia, aby "słońce nie zaszło nad naszym gniewem".

wtorek, 27 sierpnia 2013

O końcu świata w Ewangelii Św. Mateusza

Każde pokolenie musi czuwać i być gotowe na ponowne przyjście Jezusa. Niezależnie, czy stanie sie to za naszego życia, czy dopiero za życia naszych prapra...wnuków, musimy przekazywać sobie informacje podane w Piśmie Świętym, jak rozpoznać zbliżający się czas końca, aby nie dać się zwieść fałszywym proroctwom i nie uśpić swojej czujności.
Opis dni ostatnich mamy bardzo szczegółowo przedstawiony w rozdziale 24 Ewangelii Mateusza:

(1) A gdy Jezus opuszczał świątynię i odchodził, przystąpili uczniowie jego, aby mu pokazać zabudowania świątyni. (2) A On, odpowiadając, rzekł do nich: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony. (3) A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata? (4) A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. (5) Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą. (6) Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. (7) Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. (8) Ale to wszystko dopiero początek boleści. (9) Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. (10) I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. (11) I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. (12) A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. (13) A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec. (15) Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel - kto czyta, niech uważa - (16) wtedy ci, co są w Judei, niech uciekają w góry; (17) kto jest na dachu, niech nie schodzi, aby co wziąć z domu swego; (18) a kto jest na roli, niech nie wraca, by zabrać swój płaszcz. (19) Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach. (20) Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat. (21) Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie. (22) A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni. (23) Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. (25) Oto przepowiedziałem wam. (26) Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni - nie wychodźcie; oto jest w kryjówce - nie wierzcie. (27) Gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu i jaśnieje aż na zachód, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego, (28) bo gdzie jest padlina, tam zlatują się sępy. (29) A zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone. (30) I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, (31) i pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi. (32) A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. (33) Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi. (34) Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. (35) Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. (36) A o tym dniu i godzinie nikt nie wie; ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec. (37) Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. (38) Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, (39) i nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego. (40) Wtedy dwóch będzie na roli, jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. (41) Dwie mleć będą na żarnach, jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. (42) Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie. (43) A to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego. (44) Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. (45) Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? (46) Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. (47) Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim. (48) Jeśliby zaś ów zły sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem, (49) i zacząłby bić współsługi swoje, jeść i pić z pijakami, (50) przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna. (51) I usunie go, i wyznaczy mu los z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(Ew. Mateusza 24:1-51, Biblia Warszawska)

Wszystko wskazuje na to, że czas ten jest już bardzo bliski.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Nowa Ziemia - nadzieja dla Ludu Bożego, druga śmierć - ostateczna zagłada grzeszników

(1) I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. (2) I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. (3) I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. (4) I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. (5) I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe. (6) I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. (7) Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. (8) Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga. (9) I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę i oblubienicę, małżonkę Baranka. (10) I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, (11) mające chwałę Bożą; blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ. (12) Miało ono potężny i wysoki mur, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich. (13) Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od zachodu trzy bramy, i od południa trzy bramy. (14) A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka. (15) A ten, który rozmawiał ze mną, miał złoty kij mierniczy, aby zmierzyć miasto i jego bramy, i jego mur. (16) A miasto jest czworokątne, i długość jego taka sama, co szerokość. I zmierzył miasto kijem mierniczym na dwanaście tysięcy stadiów; długość jego i szerokość, i wysokość są równe. (17) Zmierzył też mur jego, który wynosił sto czterdzieści cztery łokcie według miary ludzkiej, którą się posłużył anioł. (18) A mur jego zbudowany był z jaspisu, samo miasto zaś ze szczerego złota, podobnego do czystego szkła. (19) Kamienie węgielne muru miasta były ozdobione wszelakimi drogimi kamieniami: kamień pierwszy, to jaspis, drugi szafir, trzeci chalcedon, czwarty szmaragd, (20) piąty sardoniks, szósty karneol, siódmy chryzolit, ósmy beryl, dziewiąty topaz, dziesiąty chryzopras, jedenasty hiacynt, dwunasty ametyst. (21) A dwanaście bram, to dwanaście pereł; a każda brama była z jednej perły. Ulica zaś miasta, to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. (22) Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek. (23) A miasto nie potrzebuje ani słońca ani księżyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiem chwała Boża, a lampą jego jest Baranek. (24) I chodzić będą narody w światłości jego, a królowie ziemi wnosić będą do niego chwałę swoją. (25) A bramy jego nie będą zamknięte w dzień, bo nocy tam nie będzie; (26) i wniosą do niego sławę i dostojeństwo narodów. (27) I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka. 
(Apokalipsa (Objawienie) 21:1-27, Biblia Warszawska)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Komu mamy wyznawać swoje grzechy i kto może je odpuszczać?

Człowiek rodzi się w grzechu, gdyż od początku swego życia jest odłączony od Boga. Sam nie jest w stanie z tym grzechem walczyć, ponieważ natura ludzka jest skażona: "Oto urodziłem się w przewinieniu I w grzechu poczęła mnie matka moja."/Psalm 51,7/

Jak zatem możemy sobie z tym poradzić? Kto może nas oczyścić?
Tylko powierzając się Bogu, możemy walczyć z grzechem. Jedynie Bóg ma moc odpuszczania grzechów i oczyszczenia nas z win: "Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi I zgładź wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, A ducha prawego odnów we mnie!" /Psalm 51, 11.12/.

Aby otrzymać Boże przebaczenie musimy odczuć autentyczny żal z powodu naszych złych uczynków. Nie strach przed karą, nie odprawiona na szybko pokuta, nie powierzchowny żal, ale szczera skrucha człowieka, który wie, że zranił swego Ojca w niebie, prowadzi do otrzymania łaski odpuszczenia grzechów: "Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, Sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże."/Psalm 51,19/.

Niektórzy uzurpują sobie prawo do dopuszczania grzechów w imieniu Boga, powołując się na słowa Jezusa z Ewangelii Jana "którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" /Jana 20,23/.
Czy należy rozumieć, że człowiek posiadł moc należną tylko Bogu? Jak brzmi cały fragment tego przesłania:
"(21)...Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. (22) Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! (23) Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane."/Jana 20,21-23/.
Zobaczmy, co jeszcze mówi Biblia o odpuszczaniu lub zatrzymywaniu grzechów:
"A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśli cię usłuchał, pozyskałeś brata swego. Jeśliby zaś nie usłuchał, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa. A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeśliby zboru nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie
 /Mt 18. 15–18/.
"Na tym właśnie polega owo zatrzymywanie lub odpuszczanie grzechów przez wyznawców Chrystusa. Innymi słowy: jeśli ktoś z członków wspólnoty dopuszcza się pijaństwa lub innych wymienionych grzechów, to zbór powinien go ostrzec zgodnie ze słowami Chrystusa (Mt 18. 15–18). Jeśli się opamięta, zbór powinien mu odpuścić; jeśli jednak na przekór będzie trwał w grzechu, to wspólnota ma obowiązek go wykluczyć spośród siebie (por. 1 Kor 5. 1–6; 1 Tm 1. 20). Jak widzimy, procedura ta nie ma nic wspólnego ze spowiedzią uszną, jak również nie dotyczy wszystkich grzechów z przeszłości danego człowieka, lecz wyłącznie grzechów jawnych. Świadczą o tym także inne słowa: ,Są ludzie, których grzechy są jawne i bywają osądzone wcześniej niż oni sami; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawniają. /1 Tm 5. 24/ " (cytat za http://www.szukajboga.com/Spowiedz-1.html - informuję, że nie wszystkie artykuły z tej strony muszą być zgodne z moimi poglądami i nie biorę odpowiedzialności za ich treść).
Interesujące wyjaśnienie znalazłam także na blogu innego Chrześcijanina:
"Wersety 21 i 22 zawierają Janową wersję "Wielkiego Posłannictwa", które jest kulminacją całej ewangelicznej prezentacji Jezusa jako posłanego przez Ojca (Jn 3:17). Posłany (Jezus) teraz stał się Posyłającym, wysyłając swoich wyznawców by składali o nim świadectwo i byli jego reprezentantami (Jn 17:18). Wszystkie trzy Osoby Boskie (Trójca Święta) są włączone w to posłanie: tak jak Bóg Ojciec posłał Boga Syna - Jezusa, tak Jezus posyła swoich uczniów (Jn 20:21), dając im Boga Ducha Świętego (wers 22). Kiedy Jezus tchnął na nich i powiedział im "Weźmijcie Ducha Świętego" to był to przedsmak tego co wydarzy się w dniu Piećdziesiątnicy (Dzieje Apostolskie rozd. 2). Nie można tego jednak rozumieć, że Duch Święty nie był obecny wcześniej w życiu uczniów. Tutaj dochodzimy do słów Jezusa o odpuszczeniu grzechów i ich zatrzymaniu. Oba te wyrażenia reprezentują w języku greckim czasowniki w trybie dokonanym i mogą też być przetłumaczone jako "zostały odpuszczone" i "zostały zatrzymane" ponieważ oddają rzeczywistość dokonanej czynności w przeszłości z efektami trwającymi w teraźniejszości. Ideą jest, że nie indywidualni chrześcijanie czy kościoły mają moc lub autorytet sami z siebie do przebaczania czy zatrzymywania grzechów ludziom, lecz raczej kiedy kościół głosi ewangelię, przesłanie przebaczenia grzechów w mocy Ducha Świętego (wers 22), głosi że ci którzy wierzą w Jezusa mają przebaczone grzechy, a ci którzy nie uwierzą w niego nie mają ich przebaczonych. To jest odzwierciedleniem tego co Bóg w niebie już uczynił (Mat. 16:19)."
(źródło: http://mlodykalwin.blox.pl/2013/04/Co-oznaczaja-slowa-Jezusa-ktorym-odpuscicie.html - zastrzegam, że nie wszystkie poglądy religijne przedstawione na tej stronie zgadzają się z moimi, strona ta nie może być też utożsamiana z wyznaniem wiary Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, ponieważ zachodzą pewne rozbieżności w nauczaniu tego kościoła, a poglądach Autora).

Co zatem z "Uszną spowiedzią"? Czy jej ustanowienie znajduje uzasadnienie w Piśmie Świętym? Nie. Nigdzie w Nowym Testamencie nie przeczytamy, że Jezus lub Apostołowie udzielali spowiedzi innym ludziom. Wręcz przeciwnie, czytamy:
„Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości... Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i całego świata.” /1J.1:9; 2:1-2/.

Komu zatem mamy wyznawać grzechy?
1. Bogu: "Odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego" /Dz.8:22.
„Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży (…) Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca” /Dz.8,20.22/.
2. Sobie nawzajem, wyznajemy grzechy tym, wobec których zawiniliśmy: „Wyznawajcie grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni” /Jakuba 5:16/.
I mamy sobie nawzajem odpuszczać wyznane winy: „Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się opamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc; Żałuję tego, odpuść mu” /Łukasza 17,3-4/. Tak mają postępować Chrześcijanie, zgodnie ze słowami modlitwy: "I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" /Mateusza 6,12/.

Dość interesujący tekst na temat spowiedzi usznej i pokuty dostępny jest na stronie: http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/sakramenty/pokuta.php (informuję, że udostępnienie tego artykułu nie jest jednoznaczne z tym, że zgadzam się z resztą prac opublikowanych na tej stronie - nie wszystkie teksty tu publikowane zgodne są z moimi poglądami).

A na koniec Psalm 51 - pięknie ukazujący, jak mamy się modlić do naszego Pana o odpuszczenie grzechów:

(3) Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski swojej, Według wielkiej litości swojej zgładź występki moje! 
(4) Obmyj mnie zupełnie z winy mojej I oczyść mnie z grzechu mego! 
(5) Ja bowiem znam występki swoje I grzech mój zawsze jest przede mną. 
(6) Przeciwko tobie samemu zgrzeszyłem I uczyniłem to, co złe w oczach twoich, Abyś okazał się sprawiedliwy w wyroku swoim, Czysty w sądzie swoim. 
(7) Oto urodziłem się w przewinieniu I w grzechu poczęła mnie matka moja. 
(8) Oto miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy I objawiasz mi mądrość ukrytą. 
(9) Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony; Obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę. 
(10) Daj, bym usłyszał radość i wesele, Niech się rozradują kości, które skruszyłeś! 
(11) Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi I zgładź wszystkie winy moje. 
(12) Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, A ducha prawego odnów we mnie! 
(13) Nie odrzucaj mnie od oblicza swego I nie odbieraj mi swego Ducha świętego! 
(14) Przywróć mi radość z wybawienia twego I wesprzyj mnie duchem ochoczym! 
(15) Przestępców będę nauczał dróg twoich, I grzesznicy nawrócą się do ciebie. 
(16) Wybaw mnie od winy za krwi przelanie, Boże, Boże zbawienia mego, A język mój z radością wysławiać będzie sprawiedliwość twoją! 
(17) Panie! Otwórz wargi moje, A usta moje głosić będą chwałę twoją! 
(18) Albowiem ofiar nie żądasz, A całopalenia, choćbym ci je dał, nie zechcesz przyjąć. 
(19) Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, Sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże. (20) Zechciej w łasce swej dobrze czynić Syjonowi,Odbuduj mury Jeruzalemu!
/Psalm 51,3-20/


piątek, 2 sierpnia 2013

Po czym poznajemy prawdziwego Chrześcijanina? - 1 List ap. Jana

 (5) A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. (6) Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy. (7) Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. (8) Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. (9) Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. (10) Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.
 /1 Jana 1/

Każdy człowiek zgrzeszył. Jedynie Bóg może nam odpuścić nasze grzechy. Jedynie krew Chrystusa ma moc zwyciężenia grzechów. Nie jesteśmy w stanie wygrać z grzechem tylko o własnych siłach.

 (3) A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. (4) Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. (5) Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. (6) Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował.
 (9) Kto mówi, że jest w światłości, a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal. (10) Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia. (11) Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi, i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy. 

Osoba, która naprawdę kocha Boga przestrzega Jego przykazań. Kto kocha Boga kocha też innych ludzi i tą miłością kieruje się w życiu. Chrześcijanin nie jest w stanie kogoś nienawidzić, czy źle komuś życzyć.

 (15) Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. (16) Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. (17) I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.

Prawdziwy Chrześcijanin nie przywiązuje wagi do dóbr oferowanych przez ten świat. Ma na uwadze inne wartości - wartości duchowe nie pochodzące z tego świata.
Szczere dziecko Boże bezwzględnie wierzy w Jezusa i Boga i wyznaje to przed ludźmi - słowem i dobrym, uczciwym postępowaniem oraz przykładem sprawiedliwego życia. Daje się kształtować Duchowi Świętemu.

 (23) Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca.
 (27) Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie.
 (28) A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego. (29) Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził.
/1 Jana 2/

Dzięki pomocy Bożej Chrześcijanin zmienia swoje życie, wzoruje się na przykładzie Jezusa. Człowiek nie ma mocy zmienić się sam z siebie, tę moc ma Chrystus i Jego miłość do nas. Gdy poddajemy się działaniu Ducha Świętego, w Nim zwyciężamy grzech.

 (4) Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. (5) A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma. (6) Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał. (7) Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. (8) Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. (9) Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. (10) Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego. (11) Albowiem to jest zwiastowanie, które słyszeliście od początku, że mamy się nawzajem miłować;
 (14) My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. (15) Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego. (16) Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci. (17) Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża? (18) Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą.
 (24) A kto przestrzega przykazań jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka.

/1 Jana 3/

(1) Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. (2) Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. (3) Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. (4) Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. (5) Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. (6) My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.
 (7) Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. (8) Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
 (9) W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. (10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. (11) Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować.
 (13) Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił. (14) A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata. (15) Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu.
 (16) A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.
 (18) W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.
 (20) Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. (21) A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego.

/1 Jana 4/

(2) Po tym poznajemy, iż dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. (3) Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe.
 (20) Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym. (21) Dzieci, wystrzegajcie się fałszywych bogów.

/1 Jana 5/

czwartek, 1 sierpnia 2013

Skąd wiemy, że żyjemy w czasach ostatecznych - proroctwa z Księgi Daniela

Kiedy ten świat przestanie istnieć? To pytanie ludzie zadają sobie od wieków. Jak na nie odpowiedzieć. Dlaczego tyle przewidywanych dat zawiodło? Czy znany nam dziś świat faktycznie będzie miał kiedyś swój kres? Czy istnieje jakaś pewna data końca? 
Dla mnie, i mam nadzieję także dla innych Chrześcijan, wiarygodnym i nieomylnym źródłem wiedzy na ten temat jest Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym. Jest to Księga, która podaje nam losy ziemi i ludzkości od momentu stworzenia aż do końca. Większość biblijnych proroctw już się wypełniła. Najnowsze odkrycia archeologiczne potwierdzają autentyczność przekazów biblijnych. Osoby wierzące w Boga i przede wszystkim wierzące Bogu, powinny tam właśnie szukać odpowiedzi na pytanie o "koniec świata".

O czym informuje nas Pismo Święte? Nie podaje nam konkretnej daty końca. Jednak wiele jej wersetów szczegółowo opisuje, kiedy nadejdą czasy ostateczne i co po kolei będzie się działo.
Dziś proponuję zajrzeć do Starego Testamentu - do Księgi Proroka Daniela.

Poniższe opracowanie to cytaty z Kwartalnika "Lekcje Szkoły Sobotniej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego" oraz z Biblii Warszawskiej.

(31) Ty, królu, miałeś widzenie: Oto olbrzymi posąg stał przed tobą; wielki był ów posąg, potężny jego blask, a straszny jego wygląd. (32) Głowa tego posągu była ze szczerego złota, jego pierś i jego ramiona ze srebra, jego brzuch i jego biodra z miedzi, (33) jego golenie z żelaza, jego nogi po części z żelaza, po części z gliny. (34) Patrzyłeś, a wtem bez udziału rąk oderwał się od góry kamień, uderzył ten posąg w nogi z żelaza i gliny, i skruszył je. (35) Wtedy rozsypało się w kawałki żelazo, glina, miedź, srebro i złoto, i było to wszystko jak plewa na klepisku w lecie; i rozniósł to wiatr, tak że nie było po nich śladu. Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię. (36) Taki jest sen, a teraz go wyłożymy królowi: (37) Ty, o królu, jesteś królem królów, któremu Bóg niebios dał królestwo, moc i siłę, i chwałę, (38) w którego ręce na całej zamieszkanej ziemi dał ludzi, polne zwierzęta i ptactwo niebieskie, którego uczynił władcą tego wszystkiego, ty jesteś głową ze złota, (39) ale po tobie powstanie inne królestwo, słabsze niż twoje, a potem trzecie królestwo z miedzi, które opanuje całą ziemię. (40) Czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo, bo żelazo wszystko kruszy i łamie; i jak żelazo, które kruszy, tak i ono wszystko skruszy i zdruzgocze. (41) A że widziałeś nogi i palce po części z gliny, a po części z żelaza, znaczy, że królestwo będzie rozdzielone, lecz będzie miało coś z trwałości żelaza, jak widziałeś żelazo zmieszane z ziemią gliniastą. (42) A to, że palce u nóg były po części z żelaza, a po części z gliny, znaczy, że królestwo będzie po części mocne, a po części kruche. (43) A że widziałeś żelazo zmieszane z gliniastą ziemią, znaczy: zmieszają się z sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może się zmieszać z gliną. (44) Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki, (45) jak to widziałeś, że od góry oderwał się kamień bez udziału rąk, rozbił żelazo i miedź, glinę, srebro, złoto. Wielki Bóg objawił królowi, co potem się stanie. Sen jest prawdziwy, a wykład jego pewny.
/Dan. 2/

Owe wielkie cztery zwierzęta, to czterej królowie, którzy powstaną na ziemi. (18) Lecz potem Święci Najwyższego otrzymają królestwo i posiądą królestwo na wieki, na wieki wieczne. (19) Wtedy zapragnąłem dowiedzieć się prawdy o czwartym zwierzęciu, które było inne niż wszystkie inne, straszne nad miarę, z żelaznymi zębami i miedzianymi pazurami, pożerało i miażdżyło, a to co pozostało, deptało nogami, (20) i o dziesięciu rogach na jego głowie, i o innym rogu, który wyszedł i przed którym trzy z nich wypadły, o rogu, który miał oczy i usta, które mówiły zuchwale, i który wyglądał na większy niż inne. (21) A gdy patrzyłem, wtedy ów róg prowadził wojnę ze Świętymi i przemógł ich, (22) aż przyszedł Sędziwy i odbył się sąd i prawo zostało przyznane Świętym Najwyższego, i nadszedł czas, że Święci otrzymali królestwo. (23) I tak rzekł: Czwarte zwierzę oznacza czwarte królestwo na ziemi, które jest inne niż wszystkie królestwa; ono pochłonie całą ziemię, podepcze i zmiażdży ją. (24) A dziesięć rogów znaczy, że z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, a po nich powstanie inny; ten będzie inny niż poprzedni i obali trzech królów. (25) I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu. (26) Potem odbędzie się sąd i pozbawią go władzy, aby ją ostatecznie zniszczyć i obalić. (27) Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego. Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a wszystkie moce jemu będą służyć i jemu będą poddane.
/Dan. 7/

Podstawą proroctw Daniela jest ich historyczność. Księga Daniela ukazuje historyczną panoramę od czasów starożytnych, poprzez nowożytne, aż do końca świata. Choć wyraźnie wynika to z drugiego rozdziału, rozdział siódmy podkreśla ten fakt jeszcze dobitniej.
Uczeni od dawna rozumieją je następująco:
- Babilon (lew),
- Medo-Persja (niedźwiedź),
- Grecja (pantera),
- Rzym (czwarte zwierzę).
Po nich następuje wieczne Królestwo Boże.

Czwarte zwierzę

Nie wolno nam pominąć pewnej ważnej zbieżności między rozdziałami drugim i siódmym Księgi Daniela. W rozdziale drugim żelazo — czwarta moc — powstaje po Grecji (w. 32-33.39-45), a choć zmienia swoją formę, istnieje aż do końca. Zostanie zniszczone dopiero wtedy, kiedy Bóg ustanowi swoje królestwo.
W rozdziale siódmym podobna cecha dotyczy czwartego zwierzęcia. Czwarte zwierzę, powstałe po Grecji (w. 6-7), istnieje do końca świata (choć w zmiennej formie), kiedy to zostanie zniszczone z chwilą założenia wiecznego królestwa Bożego (w. 19-27).
Zatem zarówno w rozdziale drugim, jak i rozdziale siódmym, czwarta potęga, powstała po Grecji, pozostaje do końca świata.
W siódmym rozdziale Księgi Daniela więcej miejsca poświęcono małemu rogowi niż jakiejkolwiek innej potędze. Najwyraźniej ten mały róg, który powstał z czwartej bestii — a zatem stanowi jej część — jest bardzo poważnie potraktowany przez Boga, stąd tak obszerny opis jego charakteru i działalności. Ta moc, choć powstała z czwartej bestii, istnieje do końca świata, kiedy to — po niebiańskim sądzie — Bóg założy swoje ziemskie królestwo. Dopiero wtedy mały róg zostanie zniszczony.


Mały Róg

Siódmy rozdział Księgi Daniela przedstawia Babilon, Medo-Persję, Grecję i pogański Rzym — tę fazę Rzymu, która rozpoczęła się po upadku Grecji.
Następnie, opisując moc rzymską, siódmy rozdział Księgi Daniela opisuje powstanie małego rogu, który jest wciąż częścią czwartego zwierzęcia, choć w innej jego fazie. Kim jest ów mały róg? Protestanccy reformatorzy niemal jednogłośnie upatrywali w tym symbolu papieski Rzym. Jeszcze przed reformacją niektórzy żydowscy uczeni także utożsamiali mały róg z papieską fazą czwartego królestwa. Trudno sobie wyobrazić, by mogło to być cokolwiek innego. Żadna inna interpretacja nie wchodzi w rachubę. Trzeba wiary, by wierzyć w powtórne przyjście Chrystusa czy zmartwychwstanie, ale dostrzeżenie papieskiego Rzymu w symbolu małego rogu jest tylko kwestią akceptacji oczywistych faktów.

Wszystkie te cechy znalazły pełne i wyraziste odzwierciedlenie w historii. Zatem nie ma wątpliwości co do tożsamości małego rogu. Choć mówienie o tych proroctwach wymaga zachowania należytego taktu, aby raczej uczyć ludzi niż ich ranić, bylibyśmy niewierni naszemu biblijnemu posłannictwu (zob. Obj. 13,1-9; 14,6-12), gdybyśmy dla politycznej poprawności zmienili nasz pogląd na mniej kontrowersyjny.

Czas, czasy i pół czasu - 1260 dni

Nawet nie adwentyści przyznają, że czas, czasy i pół czasu oznacza trzy i pół czasu. Thomas Nelson, znany biblista, napisał: „Czas, czasy i pół czasu (...) to wyrażenie użyte w Księdze Daniela i Objawieniu Jana w odniesieniu do trzech i pół roku, czyli 1260 dni, inaczej 42 miesięcy (12,7; Obj. 11,2; 12,6.14; 13,5)”.
Podobnie jak inni, adwentyści odnoszą do tego proroctwa zasadę „dzień za rok”, co znaczy, że mamy tu do czynienia z 1260 rzeczywistymi latami, a nie dniami.
Zwrócimy uwagę na to, że siódmy rozdział Księgi Daniela jest pełen symboli — lew ze skrzydłami, bestia z żelaznymi zębami, mały róg mający oczy. Dlaczego proroczy czas wpleciony między te symbole nie miałby być podany w symboliczny sposób?
Tak więc chodzi tu o okres 1260 lat określających fazę Rzymu papieskiego, a dokładniej mówiąc, okres papieskich prześladowań. Jeśli umiejscowimy początek potęgi papieskiego Rzymu na pierwszą połowę VI w. n.e., 1260 lat przenosi nas pod koniec XVIII wieku, względnie początek XIX. Historia potwierdza ten długi okres papieskiej dominacji, w tym szeroko zakrojonych prześladowań innowierców, które ustały dopiero pod koniec XVIII i na początku XIX wieku.

Po powstaniu małego rogu, które nastąpiło po wszystkich poprzedzających go zwierzętach, proroctwo opisuje wielki sąd w niebie, prowadzący do powtórnego przyjścia Chrystusa.
Istotne jest tutaj to, że według tego proroctwa sąd w niebie następuje po okresie 1260 proroczych dni, a zatem po fazie prześladowań, która zakończyła się na przełomie XVIII i XIX wieku, a jednocześnie przed powtórnym przyjściem Chrystusa.
Interpretując to proroctwo mamy do dyspozycji historyczne fakty pozwalające nam umiejscowić w czasie ten sąd, który prowadzi do unicestwienia małego rogu i końca świata.

Tysiąc dwieście sześćdziesiąt lat to długi okres czasu. W tym czasie wielu wiernych Bogu ludzi oddało życie za wiarę, nie widząc spełnienia swoich nadziei, przynajmniej w doczesności.

Róg, sąd, królestwo

Trzykrotnie Daniel podaje tę samą sekwencję wydarzeń: mały róg, sąd w niebie, królestwo Boże. Najwyraźniej kolejność ta ma doniosłe znaczenie. W przeciwnym razie, po co Pan podawałby ją trzykrotnie w tym proroctwie? Fascynujące jest także to, że wraz z informacjami o małym rogu otrzymujemy pierwsze apokaliptyczne proroctwo związane z czasem (w tym kontekście apokaliptyczne oznacza dotyczące wydarzeń czasów końca) — proroctwo pozwalające nam ustalić w przybliżeniu czas sądu, rozpoczynający się po okresie 1260 lat, ale przed założeniem wiecznego królestwa Bożego.
Tak więc możemy streścić to proroctwo następująco: mały róg (koniec wieku XVIII lub początek XIX), sąd w niebie, wieczne Królestwo Boże.
Ważne jest, byśmy w związku z tym sądem zrozumieli, że jednym z jego rezultatów jest obalenie małego rogu, a kolejnym — koniec tego świata. Jak wskazuje drugi rozdział Księgi Daniela, wszystko na tym świecie zostanie usunięte i zastąpione przez Królestwo Boże.

Daniel nie przedstawia końca świata jako swego rodzaju kompromisu. Przeciwnie, wydarzenie to będzie kulminacją zupełnego zwycięstwa dobra nad złem.

DO DALSZEGO STUDIUM: Poniżej znajduje się plan siódmego rozdziału Księgi Daniela, uwzględniający pierwsze apokaliptyczne proroctwo odnoszące się do czasu. Dodane zostały także orientacyjne okresy istnienia poszczególnych imperiów. Choć historycy nierzadko przypisują poszczególnym wydarzeniom dokładne daty, związane zazwyczaj z decydującymi bitwami, to jednak upadek jednego imperium i powstanie kolejnego było zazwyczaj procesem rozciągającym się w dziesiątki lat. Pamiętaj także, iż czwarte zwierzę i mały róg, który wyrasta na nim, są przedstawione w Piśmie Świętym jako jedna moc.
• Babilon (koniec w połowie VI w. p.n.e.).
• Medo-Persja (od pierwszej połowy VI w. do pierwszej połowy IV w. p.n.e.).
• Grecja (od pierwszej połowy IV w. do połowy II w. p.n.e.).
• Pogański Rzym (od połowy II w. p.n.e. do V-VI w. n.e.).
• Papieski Rzym (prześladowania od VI w. do XVIII-XIX w. n.e.).
• Sąd w niebie.
• Powtórne przyjście Chrystusa.
Oczywiście papiestwo nie przestało istnieć pod koniec XVIII czy na początku XIX wieku, ale proroctwo nie zapowiada końca papiestwa w tym czasie. Mówi tylko, że do tego czasu będą trwać papieskie prześladowania, a przynajmniej ta ich faza (trzynasty rozdział Objawienia Jana zapowiada odrodzenie papieskich prześladowań, ale to temat na inną lekcję).
Jasno wynika z siódmego rozdziału Księgi Daniela, iż potężna scena sądu w niebie — sądu prowadzącego do ustanowienia królestwa Bożego — rozgrywa się po 1260 latach papieskich prześladowań, a zatem pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku, ale przed powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa.

Rok 1844 -  czemu ta data jest ważna i skąd się wzięła?





(13) I usłyszałem jednego świętego mówiącego, a inny święty rzekł do tego właśnie świętego, który mówił: Jak długo zachowuje ważność widzenie dotyczące stałej codziennej ofiary, przestępstwa pustoszenia i bezczeszczenia świątyni i deptania prześlicznej ziemi? (14) A ten odpowiedział mu: Aż do dwóch tysięcy trzystu wieczorów i poranków, potem świątynia znowu wróci do swojego prawa. (15) A gdy ja, Daniel, miałem to widzenie i starałem się je zrozumieć, wtedy stanął przede mną ktoś, kto wyglądał jak mężczyzna. (16) I słyszałem głos ludzki nad rzeką Ulaj, który tak wołał: Gabrielu, wyjaśnij mu to widzenie. (17) I przyszedł na miejsce, gdzie stałem, a gdy przyszedł, zląkłem się i padłem na twarz. Wtedy rzekł do mnie: Zważ, synu człowieczy, że widzenie dotyczy czasu ostatecznego.  
/Dan. 8/

I oto zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry do dołu, i ziemia się zatrzęsła, i skały popękały
/Mat. 27,51/.

Obliczenia związane z proroctwami o 2300 dniach i o 70 tygodniach wskazują na rok 1844 jako datę rozpoczęcia oczyszczenia niebiańskiej świątyni. Jezus jest Gwarantem tych proroctw.

Pod koniec ósmego rozdziału Księgi Daniela prorok wyraził potrzebę zrozumienia proroctwa o dwóch tysiącach trzystu dniach. Dziewiąty rozdział Księgi Daniela zawiera to wyjaśnienie.
Gabriel podaje inne proroctwo dotyczące czasu — proroctwo o siedemdziesięciu tygodniach, które zostały „odcięte” od większego okresu proroczego, mianowicie od dwóch tysięcy trzystu dni.

W przeciwieństwie do dwóch tysięcy trzystu dni, których punkt początkowy nie został podany, siedemdziesiąt tygodni ma wyraźnie określony początek: „słowo o ponownej odbudowie Jeruzalemu”, przypadający na 457 r. p.n.e.
Jednocześnie sześćdziesiąt dziewięć z tych siedemdziesięciu tygodni prowadzi do „Pomazańca-Księcia”, Jezusa. Tak więc Jezus jest w centrum tego proroctwa, On jest podstawą, punktem kulminacyjnym siedemdziesięciu tygodni. Wszystko opiera się na Jezusie, „kamieniu węgielnym” (Ef. 2,20).

„Słowo o ponownej odbudowie Jeruzalemu” zostało wydane przez króla perskiego Artakserksesa. To znaczy, że dekret ten nie został wydany za czasów Babilonii, ale już za czasów kolejnego mocarstwa, Medo-Persji.

Dziewiąty rozdział Księgi Daniela podaje dokładny punkt rozpoczęcia proroctwa o siedemdziesięciu tygodniach — 457 r. p.n.e. Następnie mówi, że od tego punktu upłynie sześćdziesiąt dziewięć tygodni do „Pomazańca-Księcia”. Sześćdziesiąt dziewięć tygodni to 483 dni, a stosując zasadę „dzień za rok” i licząc od dekretu o odbudowie Jerozolimy do Mesjasza-Księcia miały upłynąć 483 lata.

Policz dodając 483 lata do jesieni roku 457 p.n.e., a otrzymasz jesień 27 roku n.e.

(1) W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniasz, (2) za arcykapłanów Annasza i Kaifasza doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni. (3) I przeszedł całą krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów, (4) jak było napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego. (5) Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagórek zniesione, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone. (6) I ujrzą wszyscy ludzie zbawienie Boże. (7) Mówił więc do tłumów, które przychodziły, aby się dać ochrzcić przez niego: Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem? (8) Wydawajcie więc owoce godne upamiętania. A nie próbujcie wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. (9) A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone. (10) I pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? (11) A on odpowiadając, rzekł im: Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech uczyni podobnie. (12) Przychodzili też celnicy, by dać się ochrzcić, i mówili do niego: Nauczycielu, co mamy czynić? (13) On zaś rzekł do nich: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co dla was ustalono. (14) Pytali go też żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekł im: Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. (15) Gdy zaś lud oczekiwał i wszyscy w sercach swych rozważali, czy też Jan może nie jest Chrystusem, (16) sam Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. (17) W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje i zebrać pszenicę do spichlerza swego, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym. (18) Wiele też innych dał napomnień i zwiastował ludowi dobrą nowinę. (19) A tetrarcha Herod, strofowany przez niego z powodu Herodiady, żony brata swego, i z powodu innych złych uczynków, jakie popełnił, (20) przydał do wszystkiego i to, że wtrącił Jana do więzienia. (21) A gdy wszystek lud przyjmował chrzest i gdy Jezus został ochrzczony i modlił się, otworzyło się niebo (22) i zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.
 /Łuk. 3, 1-22/

Proroctwo nie mówi o narodzinach Jezusa, ale mówi o Nim jako „Mesjaszu”, „Pomazańcu”, Chrystusie, to znaczy Jezusie w Jego misji. Łukasz umieszcza działalność Jana Chrzciciela w piętnastym roku panowania Tyberiusza, który przypada na rok 27 n.e. Wiedząc, że Jan ochrzcił Jezusa wkrótce po rozpoczęciu swojej działalności, widzimy, że to zdumiewające proroctwo, spisane pięć wieków wcześniej, wskazuje na początek misji Jezusa (patrz Dz. 10,38).

(26) A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Pomazaniec będzie zabity i nie będzie go; lud księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie jego koniec w powodzi i aż do końca będzie wojna i postanowione spustoszenie.
/Dan. 9,26/

Jest tam mowa o tym, że po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Mesjasz zostanie „zabity”, dosłownie „wycięty — zgładzony”. Chodzi oczywiście o sześćdziesiąt dwa tygodnie, które następują po pierwszych siedmiu (zob. w. 25), co razem daje sześćdziesiąt dziewięć tygodni (27 r. n.e.). Tekst dodaje, że Mesjasz będzie dosłownie „wycięty, ale nie dla siebie”.

Dotąd proroctwo mówiło o sześćdziesięciu dziewięciu tygodniach. W wersecie 26. następuje przejście do siedemdziesiątego tygodnia — ostatnich siedmiu lat proroczego okresu — a jako najważniejsze wydarzenie w ciągu tych siedmiu lat wymieniona jest odkupieńcza śmierć Chrystusa. Został On nie tylko „wycięty” (czasownik różny od użytego w Dan. 9,24), ale ponadto „nie dla siebie”, co sugeruje, iż Jego śmierć była ofiarą złożoną za innych. Widzimy tu zastępczy aspekt ofiary Chrystusa — Jego śmierć nie była dla Niego, ale dla nas.
Ciekawe jest to, że czasownik (krt) „wycinać — zgładzić” jest bezpośrednio związany z lewickim system ofiarniczym, w którym pogwałcenie przymierza mogło być ukarane „wytępieniem” z ludu (zob. III Mojż. 7,27; 17,10.14; 20,6.17). W Dan. 9,26 widzimy obraz niewinnego Jezusa „wytępionego” za grzechy innych. Warto przestudiować wersety: Iz. 53,5; Rzym. 5,8; Gal. 3,13; I Tes. 5,9-10; I Piotra 2,24.

(27) I zawrze ścisłe przymierze z wieloma na jeden tydzień, w połowie tygodnia zniesie ofiary krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia. 
/Dan. 9,27/

Jak dotąd wiemy, że proroctwo mówi o Jezusie, a z końcem sześćdziesiątego dziewiątego tygodnia następuje Jego chrzest w roku 27 n.e. W wersecie 26. widzieliśmy także bezpośrednie nawiązanie do Jego odkupieńczej śmierci. Złożenie tej pojednawczej ofiary było jednym z najważniejszych celów Jego przyjścia na świat (Mar. 10,45; Jan 3,14).
Wszystko, co pozostało nam do omówienia, to ostatni, siedemdziesiąty tydzień, ostatnie siedem lat.

Choć werset 26. dość bezpośrednio odnosi się od śmierci Jezusa, to jednak werset 27. wymienia jej efekty: kres ziemskiego systemu ofiarniczego, przynajmniej w tym sensie, iż utracił on swe profetyczne znaczenie (wszak niektórzy ludzie nadal składają rytualne ofiary). Zostało to wyraźnie ukazane w Mar. 15,34-39, gdzie jest mowa o rozdarciu zasłony w świątyni — wyraźnym znaku końca ziemskiego rytuału świątynnego jako symbolicznej zapowiedzi ofiary Chrystusa. Prawdziwa ofiara została wreszcie złożona, a więc stary system musiał ustąpić miejsca nowemu, lepszemu. Wszystko, co wiązało się ze starym systemem — ofiary, kapłaństwo i świątynia — zostało zastąpione przez rzeczywistość planu zbawienia (zob. Hebr. 9,1-15).
To wydarzyło się „w połowie tygodnia”. To znaczy po trzech i pół roku (połowa z siedmiu). Licząc kolejne święta Paschy w Ewangelii Jana możemy wykazać, że trzy i pół roku po swoim chrzcie, wiosną 31 r. n.e., Jezus został ukrzyżowany.

Ostatni element, jakiemu musimy się przyjrzeć w proroctwie o siedemdziesięciu tygodniach, znajduje się w Dan. 9,27: „Wszakże zmocni przymierze wielom ich w tygodniu ostatnim” (Biblia Gdańska). O jaki tydzień chodzi? Oczywiście siedemdziesiąty tydzień, ostatni w proroctwie. Jeśli zaczniemy liczyć od 457 r. p.n.e., 490 lat później dojdziemy do końca siedemdziesięciu tygodni, czyli do roku 34 n.e. Wtedy też kończy się siedemdziesiąty tydzień.

W Dan. 9,27 czytamy o „przymierzu”. O jakim przymierzu jest tu mowa?
(II Mojż. 19,5; 34,10; III Mojż. 26,45; I Król. 19,10; Iz. 59,21; Jer. 50,5).

Proroctwo o siedemdziesięciu tygodniach mówi o uznaniu przymierza, które Bóg zawarł z Izraelem. Jezus „potwierdził przymierze z wieloma” w tym wyjątkowym okresie, nawiązując szczególnie do Żydów, którzy przyjęli Go jako Chrystusa. Choć samo proroctwo nie podaje jakiegoś szczególnego wydarzenia kończącego ostatni proroczy tydzień w roku 34 n.e., wielu jest przekonanych, że jest to rok, w którym Szaweł z Tarsu przyjął ewangelię i wkroczył na drogę, na której stał się wielkim apostołem pogan (Dz. Ap. 9). Innymi słowy, zakończył się okres wyłączności Izraela i nastała nowa era w historii zbawienia — ewangelia została zaniesiona światu.

W przystępny sposób o roku 1844

Posłużę się tutaj opisem z książki H. M. S. Richardsa "Co mówił Jezus", rozdział "O aniele z otwartą księgą" (Wyd. "Znaki Czasu" Warszawa 2010, s. 314):


" W Dan. 8,14 czytamy: Aż do dwóch tysięcy trzystu wieczorów i poranków, potem świątynia znowu wróci do swojego prawa (inny przekład brzmi: świątnica będzie oczyszczona).
Te dni oznaczają rzeczywiste lata. Staje się to pewne, gdy rozważymy dziewiąty rozdział Księgi Daniela. Anioł powiedział tam o siedemdziesięciu tygodniach wyznaczonych dla narodu izraelskiego. czytamy tam również o działalności obiecanego Mesjasza. Okres ten oddzielono od całego okresu 2300 dni. siedemdziesiąt tygodni zostało wiec oddzielone od całego, liczącego 2300 dni okresu, przy czym dzień proroczy przyjmujemy jako rok kalendarzowy (IV Mojż. 14,34). Anioł, który objaśnił tę wizję Danielowi w ósmym rozdziale jego księgi, powiedział, że tych siedemdziesiąt tygodni zostanie oddzielone. Oddzielone od czego? Oczywiście od 2300 dni. 
W 457 r. przed Chr. król Artakserkses rozkazał odbudować świątynię w Jerozolimie. Datę tę należy więc przyjąć za początek owych 2300 lat. Siedemdziesiąt tygodni, czyli 490 lat, trwa aż do 34 roku, tj. do ukamienowania Szczepana. Odjąwszy 490 lat od 2300 otrzymamy 1810 lat. Jeśli teraz dodamy 1810 lat do 34 roku, otrzymamy rok 1844 po Chr. I wtedy - jak mówi prorok - świątynia będzie oczyszczona (Dan. 8,14).
Wiemy, że świątynia Jerozolimska została zburzona przez Rzymian w 7 roku po Chr. Jezus przepowiedział jej zburzenie (patrz. Mat.24,1.2; 27, 50.51). Po wniebowstąpieniu Chrystus nie wstąpił do świątyni zbudowanej ludzkimi rękami, która jest tylko zwykłym obrazem prawdziwej, ale do samego nieba, by odtąd wstawiać się  za nami przed obliczem Bożym (patrz. Hebr. 9,24). W 1844 roku musiało więc nastąpić zapowiedziane przez Daniela oczyszczenie świątyni. Innymi słowy, rozpoczęła się godzina sądu Bożego."


Ellen G. White, Wielki Bój, s. 281-297, napisała:
"Jakkolwiek jasne jest, że siedemdziesiąt tygodni zostało odciętych od dwóch tysięcy trzystu dni, dlaczego odcinamy je od początku, a nie od końca? Otóż dlatego, że jest to jedyny logiczny sposób. Jeśli odcięlibyśmy siedemdziesiąt tygodni od końca, wówczas dwa tysiące trzysta proroczych dni musiałoby się zakończyć w 34 r. n.e., co jest niedopuszczalne w kontekście ósmego rozdziału Księgi Daniela, który — równolegle do rozdziału siódmego — łączy dwa tysiące trzysta dni z czasami ostatecznymi, do których daleko jeszcze było w roku 34 n.e. Ponadto, gdyby siedemdziesiąt tygodni odciąć od końca dwóch tysięcy trzystu dni, wówczas dłuższy okres zacząłby się około 1600 lat przed czasami Babilonii, pierwszego królestwa przedstawionego w proroctwach Księgi Daniela. Innymi słowy, odcięcie siedemdziesięciu tygodni od końca dwóch tysięcy trzystu dni nie ma sensu w kontekście proroctwa. Natomiast odcięcie ich od początku, umieszcza początkowy punkt proroctwa w czasach panowania Medo-Persji, co jest zgodne z kontekstem widzenia (ósmy rozdział Księgi Daniela zaczyna się od Medo-Persji) i przenosi koniec proroczego okresu poza 1260 lat, a przed powtórne przyjście Chrystusa, co także jest zgodne z kontekstem widzenia."


Powyższe opracowanie przystępnie wykłada proroctwo zawarte w Księdze Daniela.
Uświadomiwszy sobie jego znaczenie nie możemy ignorować powagi czasów, w których żyjemy. Jak widzimy od 1844 r. zaczęło się odliczanie. Niewiele czasu nam pozostało. Znaki Czasu wskazują, że przyszło nam żyć w czasach końca. Nie wiemy, jak długo jeszcze to potrwa, ale musimy być czujni i przekazać tę ważną informację. Niebawem wypełnią się ostatnie proroctwa i musimy uważać, aby w tych ostatnich godzinach nie dać się zwieść przez fałszywe znaki i cuda, fałszywych mesjaszy, czy samozwańczych proroków. Musimy trzymać się nauk zawartych w Piśmie Świętym - to jedyna metoda, aby ocalić dar od Boga - życie wieczne.

Polecam inne lekcje Szkoły Sobotniej dostępne na stronie:

http://maranatha.pl/lekcje/22-1844.html

Oraz książkę: Jonatan Dunkel "Apokalipsa"
fragmenty dostępne on-line:
http://www.orionplus.pl/img/cms/Apokalipsa_fragment%201-94.pdf




czwartek, 25 lipca 2013

Służba Jezusa w Świątyni w niebie - Nowe Przymierze w Liście do Hebrajczyków

Jezus Chrystus jest naszym arcykapłanem w świątyni w niebie.
Świątynia i system służby świątynnej (tj. ofiary, obmycia) obowiązujący w Izraelu, miały wskazywać na przyszłą ofiarę Zbawiciela.
Gdy Jezus zmarł na krzyżu odkupił swoją krwią lud Boży rozproszony na całym świecie. Ofiara ta zniosła starotestamentowy system ofiar. Krew Chrystusa raz na zawsze zwyciężyła grzech, stała się gwarantem nowego przymierza między Bogiem a Jego ludem. Śmierć Chrystusa uprawomocniła zapisy Nowego Testamentu.
Teraz Chrystus pełni służbę w świątynie w niebie, gdzie wstawia się za ludźmi. Skorzystajmy z Jego wstawiennictwa zanim skończy się czas dany nam na wybranie właściwej drogi życia.

8. (1) Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie, (2) jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku, który zbudował Pan, a nie człowiek. (3) Albowiem każdy arcykapłan bywa ustanawiany, aby składał dary i ofiary; dlatego jest rzeczą konieczną, żeby i ten miał co ofiarować. (4) Otóż, gdyby był na ziemi, nie byłby kapłanem, skoro są tu tacy, którzy składają dary według przepisów zakonu; (5) służą oni w świątyni, która jest tylko obrazem i cieniem niebieskiej, jak to zostało objawione Mojżeszowi, gdy miał budować przybytek: Bacz, powiedziano mu, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze. (6) Teraz zaś objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które ustanowione zostało w oparciu o lepsze obietnice. (7) Gdyby bowiem pierwsze przymierze było bez braków, nie szukanoby miejsca na drugie. (8) Albowiem ganiąc ich, mówi: Oto idą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe. (9) Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdym ujął ich za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej; ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto Ja nie troszczyłem się o nich, mówi Pan. (10) Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem. (11) I nikt nie będzie uczył swego ziomka ani też swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy mnie znać będą od najmniejszego aż do największego z nich. (12) Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej. (13) Gdy mówi: Nowe, to uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku. 

9. (1) Wprawdzie i pierwsze przymierze miało przepisy o służbie Bożej i ziemską świątynię. (2) Wystawiony bowiem został przybytek, którego część przednia nazywa się miejscem świętym, a w niej znajdowały się świecznik i stół, i chleby pokładne; (3) za drugą zaś zasłoną był przybytek, zwany miejscem najświętszym, (4) mieszczący złotą kadzielnicę i Skrzynię Przymierza, pokrytą zewsząd złotem, w której był złoty dzban z manną i laska Aarona, która zakwitła, i tablice przymierza; (5) nad nią zaś cherubini chwały, zacieniający wieko skrzyni, o czym teraz nie ma potrzeby szczegółowo mówić. (6) A skoro tak te rzeczy zostały urządzone, kapłani sprawujący służbę Bożą wchodzą stale do pierwszej części przybytku, (7) do drugiej zaś raz w roku sam tylko arcykapłan, i to nie bez krwi, którą ofiaruje za siebie samego i za uchybienia ludu. (8) Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do świątyni nie została jeszcze objawiona, dopóki stoi pierwszy przybytek; (9) ma to znaczenie obrazowe, odnoszące się do teraźniejszego czasu, kiedy to składane bywają dary i ofiary, które nie mogą doprowadzić do wewnętrznej doskonałości tego, kto pełni służbę Bożą; (10) są to tylko przepisy zewnętrzne, dotyczące pokarmów i napojów, i różnych obmywań, nałożone do czasu zaprowadzenia nowego porządku. (11) Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, (12) wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. (13) Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, (14) o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu. (15) I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. (16) Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; (17) bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził. (18) Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało zapoczątkowane bez rozlewu krwi. (19) Gdy bowiem Mojżesz ogłosił całemu ludowi wszystkie ustawy zakonu, wziął krew cielców i kozłów wraz z wodą, wełną szkarłatną i hizopem, i pokropił zarówno samą księgę, jak i cały lud, (20) mówiąc: To jest krew przymierza, które Bóg dla was ustanowił. (21) Podobnie też pokropił krwią przybytek i wszystkie naczynia przeznaczone do służby Bożej. (22) A według zakonu niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia. (23) Jest więc rzeczą konieczną, aby odbicia rzeczy niebieskich były oczyszczane tymi sposobami, same zaś rzeczy niebieskie lepszymi ofiarami aniżeli te. (24) Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; (25) i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, (26) gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. (27) A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (28) tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują. 
/List do Hebrajczyków, 8-9: Biblia Warszawska/







niedziela, 21 lipca 2013

Jak Jezus modlił się za Lud Boży - Ewangelia Jana 17

(1) To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie; 
(2) jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś. 
(3) A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.
 (4) Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał; 
(5) a teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał. 
(6) Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego.
 (7) Teraz poznali, że wszystko, co mi dałeś, od ciebie pochodzi; 
(8) albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś.
(9) Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi; 
(10) i wszystko moje jest twoje, a twoje jest moje i uwielbiony jestem w nich. 
(11) I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my. 
(12) Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo. 
(13) Ale teraz do ciebie idę i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni. 
(14) Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata. 
(15) Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego. 
(16) Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 
(17) Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą. 
(18) Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat; 
(19) i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. 
(20) A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. 
(21) Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. 
(22) A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. 
(23) Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś. 
(24) Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. 
(25) Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; 
(26) i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich. 

czwartek, 18 lipca 2013

Nie pozwólcie się zwieść - fałszywe nauki a prawdziwy Kościół Boży

Podstawą Ewangelii jest Słowo Boże zawarte na kartach Biblii. Nie ma innej Ewangelii niż ta, którą głosili Apostołowie:
(8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (9) Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!  /List do Galatów 1,8-9/

Pismo Święte jest podstawowym źródłem informacji o Bogu i naukach Jezusa:
(15) I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. (16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, (17) aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. /2 List do Tymoteusza 3,15-17/
(19) Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach. (20) Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. (21) Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym. /2 List Piotra 1,19-21/
(20) Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. (21) Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym. /2 List Piotra 1/

Pamiętajmy, że zachowując Słowo Boże, uczymy się żyć zgodnie z wolą Bożą:
(11) W sercu moim przechowuję słowo twoje, Abym nie zgrzeszył przeciwko tobie. /Psalm 119/,
(105) Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. /Psalm 119/,
(4) Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli. /List do Rzymian 15/.

Czemu tak ważne jest trzymanie się nauk biblijnych?
(3) Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane; czas bowiem jest bliski. /Objawienie Jana 1/.

Nauczanie ewangelii musi być oparte na Piśmie Świętym (24) Gdyż wszelkie ciało jest jak trawa, a wszelka chwała jego jak kwiat trawy. Uschła trawa, i kwiat opadł, (25) ale Słowo Pana trwa na wieki. A jest to Słowo, które wam zostało zwiastowane. /1 List Piotra 1/.

Słowo Boże jest niezmienne i należy się go trzymać, aby nie ulec zwiedzeniu.
Wszystko, co słyszymy na temat ewangelii konfrontujmy z tym, co jest napisane w Biblii, podobnie jak Berejczycy, bowiem (11)[...]przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. /Dzieje Apostolskie 17/.

Ewangelista Mateusz ostrzegał, że w czasach ostatecznych (w których my żyjemy, patrz zakładka "Znaki Czasu") pojawią się ludzie głoszący fałszywe nauki: (11) I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu i (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. /Ewangelia wg Mateusza 24/.
W Dziejach Apostolskich czytamy: (29) Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, (30) nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą. /Dzieje Apostolskie  20/.
Szatan działa obecnie z całą mocą, aby zwieść ludzi. Niejednokrotnie w ostatnich czasach słyszeliśmy o cudach, których autorem nie był Bóg, a poprzez kłamliwe nauki, zwiedzonych przez szatana ludzi, przyjęliśmy je jako Boskie, nie badając ich zgodności z Pismem Świętym. Wielu ludzi nadal daje się oszukiwać.
Apostoł Paweł pisze o nauczycielach, którzy głoszą kłamstwa: (13) Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. (14) I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. (15) Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki. /2 List do koryntian 11/.
Trudno jest się obronić przed zwiedzeniem, nie znając Pisma Świętego. Zauważmy, czego dowiedział się Apostoł Jan, gdy miał objawienie od Jezusa: Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele. /Objawienie Jana 12/. Szatan robi wszystko, aby nas odciągnąć od prawdziwej Ewangelii, a my nie nie znając Słowa Bożego, nie mamy możliwości obronić się przed nim.

Oprócz zwiedzeń, w postaci fałszywych proroctw i cudów, wśród ludzi uważających się za Chrześcijan, widzimy też, że obecnie wiele osób zupełnie odstąpiło od nauk biblijnych i podąża za własnymi urojeniami:
(3) Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości (4) i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia. (5) Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego (6) przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął. (7) Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. / 2 List Piotra 3/. Człowiek zastępuje sobie Słowo Boże naukami filozoficznymi kreowanymi przez myśli ludzkie. Uważa, że sam jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące egzystencji. Czy może? Nie może.

***
Jak zatem odróżnić kościół upadły od prawdziwego Kościoła Bożego? Gdzie szukać informacji, czym jest Kościół Boży? Jeśli chcemy mieć pewność, że nie zostaniemy oszukani, musimy tych informacji szukać w Piśmie Świętym.

Czym jest Kościół Boży:
(5) Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca - jego imię Pan Zastępów - a twoim Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi. /Księga Izajasza 54/. Lud Boży jest Kościołem poślubionym Bogu i Jezusowi: (4) jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania; (5) jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; (6) jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.  /List do Efezjan 4/
Dlatego Apostoł Paweł porównuje Kościół Boży do małżeństwa, pisząc, jak powinno ono funkcjonować, opisuje nam przymioty prawdziwego Kościoła Bożego:
(23) bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. (24) Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. (25) Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, (26) aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, (27) aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. (28) Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. (29) Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, (30) gdyż członkami ciała jego jesteśmy. (31) Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. (32) Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła. /List do Efezjan 5/

Kościół Boży nie jest budynkiem, czy instytucją - jest żywym ciałem Chrystusa, a Chrystus jest jego Głową, Kamieniem Węgielnym i jedyną Opoką. 
(13) A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (14) A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. (15) On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie? (16) A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. (17) A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go./Ewangelia wg Mateusza 16/
Skąd wiemy, że to Jezus, a nie Piotr (jak twierdzą niektórzy) jest skałą (opoką). Potwierdza to sama Biblia:
(3) Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją. /Psalm 18/
(32) Któż bowiem jest Bogiem oprócz Pana? Kto jest skałą prócz Boga naszego? /Psalm 18/
(47) Pan żyje! Nich będzie błogosławiona skała moja! Niech będzie wywyższony Bóg, mój Zbawiciel! /Psalm 18/
(4) i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus. /1 List do Koryntian 10/
(24) Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. /Ewangelia wg Mateusza 7/
(19) Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, (21) na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, (22) na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu. /List do Efezjan 2/
(11) Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus/1 List do Koryntian 3/

Jaki Kościół Boży na pewno nie jest?
Apostoł Paweł w liście do Tesaloniczan przywołuje obraz fałszywego kościoła, który wyniesie się ponad Słowo Boże i nauki Jezusa zastąpi swoimi prawami:
(3) Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, (4) przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga. (5) Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem? (6) A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie. (7) Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. (8) A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. (9) A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, (10) i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. (11) I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, (12) aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości. / 2 List do Tesaloniczan 2/.
Pilnujemy się zatem, aby nie przyjąć nauk ludzi i instytucji, które Ewangelię Chrystusową zastępują swoimi naukami, ogłaszają się zastępcami Jezusa na ziemi i uzurpują sobie Jego władzę. Badajmy przedstawiane nam cuda i objawienie, bo szatan też ma moc czynienia cudów.  W drugiej Księdze Mojżeszowej znajdujemy opis, w którym czarownicy egipscy diabelską mocą czynili ponadnaturalne cuda: (22) Jednak to samo uczynili czarami swoimi czarownicy egipscy i serce faraona pozostało nieczułe, i nie usłuchał ich, jak Pan zapowiedział./2 Księga Mojżeszowa 7/.
Również w Objawieniu Jana mamy informację na temat mocy Bestii, która zwodzi ludzi:
(13) I czyni wielkie cuda, tak że i ogień z nieba spuszcza na ziemię na oczach ludzi. (14) I zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie dano mu czynić na oczach zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od miecza, a jednak zostało przy życiu. /Objawienie Jana 13/
(13) I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego. /Objawienie Jana 16/
 W Dziejach Apostolskich również spotykamy cudotwórców, których moc nie pochodziła od Boga:
(9) A był w mieście od jakiegoś czasu pewien mąż, imieniem Szymon, który zajmował się czarnoksięstwem i wprawiał lud Samarii w zachwyt, podając się za kogoś wielkiego. (10) A wszyscy, mali i wielcy, liczyli się z nim, mówiąc: Ten człowiek to moc Boża, która się nazywa Wielka. (11) Liczyli się zaś z nim dlatego, że od dłuższego czasu wprawiał ich w zachwyt magicznymi sztukami. (12) Kiedy jednak uwierzyli Filipowi, który zwiastował dobrą nowinę o Królestwie Bożym i o imieniu Jezusa Chrystusa, dawali się ochrzcić, zarówno mężczyźni, jak i niewiasty. (13) Nawet i sam Szymon uwierzył, gdy zaś został ochrzczony, trzymał się Filipa, a widząc znaki i cuda wielkie, jakie się działy, był pełen zachwytu. /Dzieje Apostolskie 8/.

Jednak w Dniu Sądu ten fałsz wyjdzie na jaw: (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie." /Ewangelia wg Mateusza 7/.

Dlatego sprawdzajmy, czy objawienia i cuda zgodne są z objawieniem Bożym na przedstawionym na kartach Biblii. Niezgodność wyklucza ich pochodzenie od Boga.

Ci, którzy głoszą własne nauki zamiast Ewangelii poniosą karę: (13) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą. /Ewangelia Mateusza 23/

Musimy zdać sobie sprawę, że my też jesteśmy odpowiedzialni za to, jakie nauki przyjmujemy. Pismo Święte jest tak powszechnie dostępne w naszym kręgu kulturowym, a umiejętność czytania jest znana już małym dzieciom, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy po nie sięgnęli i przeczytali Słowo Boże. Jeśli tego nie robimy, to własnym zaniechaniem skazujemy się na uległość wobec fałszywych nauk. Każdy odpowie przed Bogiem, że odrzucił możliwość Jego poznania. W dzisiejszych czasach nie mamy wytłumaczenia, dlaczego nie czytaliśmy Biblii, a woleliśmy przyjąć to, co mamy "podane na tacy". Aby nie okazało się, że nas dotkną słowa Jezusa: (3) On zaś, odpowiadając, rzekł im: A dlaczego to wy przestępujecie przykazanie Boże dla nauki waszej? /Ewangelia wg Mateusza 15/ Od nas zależy, jaką naukę przyjmiemy - ludzką, czy Bożą.

Wystrzegajmy się zanieczyszczeń wprowadzanych do chrześcijaństwa przez stulecia - praktyk wywodzących się z pogańskich kultów, np. czczenie Królowej Niebios, która wielu ludziom zastępuje obecnie jedynego Pośrednika, Zbawiciela i Odkupiciela, jakim jest Jezus Chrystus: Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich /1 List do Tymoteusza 2,5-6/,  Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (Ewangelia Jana 14,6) , I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dzieje Apostolskie 4,12), Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (Ewangelia Jana 14,6), ( patrz też. Ewangelia Jana 9,10). Objawienia Maryjne nie są zgodne z literą Pisma Świętego - przed podobnym kultem przestrzegał już prorok Jeremiasz (Księga Jeremiasza 44).
Innym przykładem praktyk niezgodnych z wolą Bożą jest oddawanie czci posągom i obrazom. Jest to wbrew drugiemu Przykazaniu Bożemu, które nakazuje: (4) Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. (6) A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. /2 Księga Mojżeszowa, Księga wyjścia 20/.

Założony przez Apostołów Kościół wiernie trwał w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach /Dzieje Apostolskie 2,42/.