Ewangelia

Ewangelia
"I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" /Objawienie Jana 21,4/

sobota, 21 września 2013

niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym

(22) Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, (23) i odnówcie się w duchu umysłu waszego, (24) a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. (25) Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. (26) Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, (27) nie dawajcie diabłu przystępu. (28) Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. (29) Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. (30) A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. (31) Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. (32) Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.
/List do Efezjan 4, 1,22-32/

Wyznając grzechy Bogu otrzymujemy możliwość poddania się Bożemu działaniu, które odmienia nasze życie. Wyznanie grzechów prowadzi do skruchy i pojednania z Bogiem. Tak samo i my powinniśmy uczyć się przebaczać wyrządzone nam krzywdy. Jeśli nie pojednamy się z braćmi, nie będzie możliwe pojednanie się z Bogiem: "Jeźliby kto rzekł: Miłuję Boga, a brata by swego nienawidził, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widział, Boga, którego nie widział, jakoż może miłować?" /1 Jan 4,20, Biblia Gdańska/.
Pielęgnowanie własnych krzywd zabija nas samych - wyniszcza nas wewnętrznie. Nie sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu i nie przyczynia się do zmiany sytuacji na lepszą. Ranimy się sami, rozgrzebując rany.
Apostoł Paweł radzi nam przyjąć w życiu postawę łagodną, przyodziać się w cierpliwość, życzliwość, ponieważ zostaliśmy zapieczętowani Duchem Świętym i On pomoże nam wytrwać w takiej postawie. Tylko takie podejście leczy rany i pozwala spojrzeć na swe życie z pokojem w sercu.
Nie oznacza to jednak, że mamy zaakceptować zło i nikczemne zachowanie innych ludzi. Mamy potępić zło, ale nigdy drugiego człowieka. Jak my dostaliśmy miłość, mimo że nie byliśmy bez winy, tak powinniśmy kochać bliźniego; jak nam wybaczono, tak i my mamy wybaczać. Piętnujmy zło ze stanowczością, ale i łagodnością, tak jak czynił to Jezus. Starajmy się jak najszybciej wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia, aby "słońce nie zaszło nad naszym gniewem".